Magazyn Fabryczny - Po godzinach

Raz na ranne,
Pogaduchy,
Prosił Pająk
Cztery Muchy.

Przyszły wszystkie
Z wielką gracją,
(No i z trwałą
Ondulacją).

Przed śniadaniem
Się zjawiły:
- Bo Pan Pająk
Taki miły!

Siadły sobie
Przy stoliku,
W ‘z pajęczyny’
Pokoiku,

I czekając
Na Pająka
Co się jeszcze
W kuchni krząta.

Zaczynają
Plotkowanie:
O Chrabąszczu
(Tym baranie!)

I o Chrząszczu,
Że brzmi w trzcinie,
Miast poświęcić
Się rodzinie.

I o Mrówkach,
Że są głupie,
By pracować
Ciągle w grupie.

I o Świerszczach,
Że wciąż grają –
Muchom spać
Nie pozwalają!

O Motylu,
Tym gałganie,
Który bała-
Muci Panie!

Wniosek jeden
Z Pogaduchy –
Mądre tylko
Cztery Muchy!

Pająk patrzy
Zaś ukosem
I uśmiecha
Się pod nosem.

I po kuchni
Spaceruje,
Jakiś sosik
Preparuje.

Lecz pomału
W Muchach wszystkich
Zaczynają
Marsza kiszki!

W pewnej chwili
Bardzo głodne,
Ślą pytanie
Niewygodne,

Do Pająka,
Który właśnie,
Tuż nad nimi
Głośno mlaśnie:

- A co będzie
Na śniadanie?
Pająk na to:
- Drogie Panie!