Magazyn Fabryczny - Po godzinach

Raz przy świerku,
W ciemnym lesie
Budowały
(Jak wieść niesie)

Mrówki chętnie
Swe mrowisko -
W pocie czoła
(tak jak wszystko!)

I choć każda
Bardzo chciała!
Za trzy mrówki
Pracowała!

Chociaż wszystkie
Bez wymówki
Pracowały tak
Jak mrówki.

Choć się każda –
Duża, mała,
Jak w ukropie
Uwijała,

To jak spojrzeć
Na to blisko –
Trochę krzywe
To mrowisko…

I co źdźbło,
Co liść zielony
Jeszcze bardziej
Krzywe piony!

Spostrzegł to
Dyrektor Mrówka,
Więc zapragnął
Ze trzy słówka

Do załogi swej
Powiedzieć.
(Wiec zaczyna)
- Musi wiedzieć,

- Każda (Pan, czy
Pani) Mrówka!
Życie Mrówki,
To harówka!

 - I choć widzę,
Że Wy chcecie.
W pocie czoła
Pracujecie.

- To wam powiem,
Że (O dziwo!)
Praca idzie
Jakoś … krzywo!

- Trzeba zmienić
Te zwyczaje.
Mieszkać w krzywym
Się nie daje!

- Więc budujmy,
Ja w nas wierzę,
Prosto, niczym
Eifel wieżę!
***
- Ale teraz
Koniec przerwy!
Wiem, stargane
Wasze nerwy.

- Więc z służbowych
Buteleczek
Wlejcie sobie
Do szklaneczek.

- A ja teraz,
Państwa proszę,
Toast z branży
Tu wygłoszę:

- Drogie Mrówki
Więc „po szklanie
I na” (wspólne!)
„Rusztowanie!”
***
Każdy wypił
(Jako żywo!)
No i dalej
Poszło … krzywo.