Magazyn Fabryczny - Po godzinach

Raz w kawiarni
„Cztery Szyszki”,
Rozmawiały
Dwie Modliszki.

O młodzieży,
Że paskudna,
Że okropna
I że brudna.

Że złodzieje
Że komuna,
Że prezydent,
Że ktoś umarł.

Że ktoś Żydek,
Ktoś cyklista,
Ktoś jest mason
I faszysta!

Że ten tam
Na pewno knował,
Że ma teczkę –
Współpracował!
***
I tak miło,
Co się zowie,
Czas im płynął
Przy rozmowie.

Aż nadeszła
Już godzina,
Opowieści
O rodzinach.

Mówi więc do
Damy Dama:
- Co tam słychać
U Bogdana?

- Przecież wyście,
W pełnej gali,
Tydzień temu
Ślubowali!

- Ach! Pamiętam
Weselisko.
Fantastyczne
Było wszystko!

- Boguś – Amant,
Ty – prześliczna!
To historia
Idylliczna!
***
Odpowiada
Damie Dama:
- Więc gdy pytasz
O Bogdana,

-To Ci wyznam.
Z tym młokosem
(Tu uśmiecha
Się pod nosem)

- Sprawa już
Nieaktualna!
Ach mężczyźni!
Płeć banalna!

- Gdyśmy weszli
Już w alkowę
Dla miłości …
Stracił głowę!